Powrót do książek Maskonur

          Zgodnie z obowiązującym od pewnego czasu trendem - pierwszą ornitologiczną wyprawę w świat skierujemy w kierunku północnoatlantyckim. Tam właśnie, na wielu amerykańskich i europejskich północnych wybrzeżach i wyspach, możemy spotkać ptaka, którego niemiecka nazwa trafnie oddaje jego wygląd. Papageitaucher "nurek-papuga", czyli maskonur (Fratercula arctica) rzeczywiście bardzo przypomina papugę, a raczej jej negatywne odbicie. O ile bowiem papugi kojarzą nam się z bajecznie kolorowym upierzeniem i skromnie ubarwionym, dużym, bocznie spłaszczonym dziobem, o tyle u maskonura kolorowy jest właśnie dziób, natomiast reszta ciała - jak przystało na ptaka "zimnych krajów" - przypomina miniaturowego, czarno-białego pingwina w czerwonych butach.

          By go spotkać zimą, przyjdzie nam udać się w rejon Hebrydów. na wody południowej Norwegii. Wielkiej Brytanii i Szkocji oraz w południowo-wschodnie rejony Morza Północnego. Maskonury gnieżdżące się we wschodniej części areału można zimą spotkać również na wodach i wybrzeżach Morza Śródziemnego, południowego Adriatyku oraz wokół atlantyckich wysp: Azorów i Kanaryjskich. Zachodnie - amerykańskie maskonury spędzają zimę u wybrzeży Ameryki Północnej, przemieszczając się na południe mniej więcej do tej samej szerokości geograficznej, co ich europejscy bracia.

Rys. Paweł Koźniewski

          Zimą przebywa nasz bohater zazwyczaj w pobliżu wybrzeży. Często jednak urządza sobie zimowiska na otwartym morzu. Spotkano. na przykład, maskonura, który zimowe ferie spędzał w odległości blisko 730 km od najbliższego irlandzkiego - brzegu. Nasz kraj nie jest dla niego zbyt atrakcyjnym miejscem na zimowy wypad. Do końca lat osiemdziesiątych pozna1iśmy tylko czterech śmiałków, którzy zapuścili się na nasze wybrzeże Bałtyku. Spotkanie z maskonurem w głębi lądu to już raczej sprawa dużego szczęścia i silnych wiatrów, które go tam zapędziły. Zdarzyło się to m.in. w Finlandii. Niemczech czy nawet w tak śródlądowym kraju jak Austria. Nie wszystkie maskonury decydują się jednak na zimowe wyprawy. Regułą jest tu, że "ciekawsze świata", a zatem skore do dalszych wypraw, są ptaki młode.

          Maskonurza społeczność liczyła sobie (według "spisu" z końca lat sześćdziesiątych) ok. 10 13 mln obywateli. Nie jest to liczba mała, lecz trzeba pamiętać, że jeszcze w latach pięćdziesiątych populację tę szacowano na 15 mln osobników.

          Maskonur jest ptakiem morskim w pełnym tego słowa znaczeniu. Poza okresem lęgów, który zmuszony jest spędzać na lądzie, a i to zawsze w pobliżu morskiego brzegu, przeważającą część swego życia spędza w morzu. Wprawdzie w tych warunkach trudno o dokładne ustalenie długości jego życia, lecz uważa się, iż sześcio-, siedmioletnie maskonury są w warunkach naturalnych staruszkami. Spotykano jednak również sędziwych starców. którzy dożyli pięknego wieku 11 lat. Fałszywość tezy o wyższości "kęska lada jakiego" zdobytego na swobodzie nad "w niewoli przysmakiem" potwierdza fakt, że maskonurowi hodowanemu w niewoli udało się dożyć nawet 22 lat.

          Nie wdając się w ustalanie pierwszeństwa jaja czy kury, żywot maskonura postaramy się przybliżyć poczynając od powrotu dorosłych ptaków z zimowych wypraw. Maskonury pojawiają się w miejscach swoich lęgowisk nagle. W ciągu 2-5 dni marca puste dotąd wybrzeża "zaludniają się" tysiącami tych małych (wielkości gołębia) ptaków. Ponieważ w tym czasie ich kraj rodzinny spowity jest jeszcze śniegiem i skuty słabnącym już mrozem., maskonury zatrzymują się na przybrzeżnych wodach. By nie tracić czasu w oczekiwaniu na prawdziwą wiosnę, przystępują do godów na wodzie. Maskonur jest z reguły wiernym małżonkiem. Rozwody dotykają jedynie ok. 8% par. Bardzo przywiązany jest także do miejsca, w którym mieszkał w latach poprzednich: 99% powracających to starzy mieszkańcy lęgowiska. Ustępująca z wolna zima pozwala kolejnym parom na stopniowe zajmowanie swoich domostw.

          Maskonur zamieszkuje w dwóch typach środowisk: w torfowiskach położonych na wznoszących się - nieraz dość stromo - brzegach morskich oraz w przybrzeżnych rumowiskach skalnych. Właśnie rodzaj środowiska decyduje o kolejnych obowiązkach rodzinnych ptaka. O ile bowiem maskonur żyjący w skałach może ograniczyć się do wyszukania odpowiednio głębokiej rozpadliny skalnej, którą musi jedynie wymościć suchą trawą i kilkoma piórami mew, o tyle ptaki żyjące na torfowiskach muszą wykopać sobie norkę lęgową. Posługując się swoim potężnym dziobem i silnymi pazurami drążą korytarz mniej więcej metrowej długości, zakończony komorą lęgową (nie zapominają również o wyposażeniu mieszkanka w małą toaletę dla potomstwa), Ponieważ maskonury są ptakami niezwykle towarzyskimi - gniazdują w koloniach liczących od kilkudziesięciu do nawet kilkuset tysięcy par - a nadmorskie torfowiska są zazwyczaj nieduże, poszczególne korytarze przecinają się tworząc "blokowiska" i całe podziemne "miasta". Z rzadka tylko decyduje się maskonur na zaoszczędzenie fatygi i zajęcie gotowej nory króliczej.

          Wśród maskonurzych rodzin dominuje model 2 + 1. Drugie pisklę jest luksusem, na który pozwala sobie nie więcej niż 1% par. Wysiadywaniem jaj zajmują się oboje rodzice. Jak długo trwa jedna zmiana na jaju? Zdania ornitologów są podzielone: rosyjscy twierdzą, że obowiązuje tu 8-godzinny "dzień" pracy, natomiast anglosascy uważają. że 2-3 doby odpoczynku przysługują za takiż okres wysiadywania.

          Trwające 5-6 tygodni wygrzewanie jaj to okres ciszy i spokoju. Eksplozja aktywności kolonii następuje po wykluciu się piskląt. Wydobycie się z białej (najczęściej) skorupki zajmuje brunatnemu pisklakowi 3-4 dni. Ważące ok. 40 g "nowe życie" pokryte jest gęstym puchem - trzeba pamiętać, że temperatura rodzinnego gniazda nie przewyższa zazwyczaj 8"C.

          Dla rodziców zaczyna się gorący okres karmienia. Menu młodych zgodne jest z upodobaniami starych - żywią się przede wszystkim małymi (15-18 cm) rybkami Ammodytes marinus z rodziny dobijaków. Maskonur łowiąc je w morzu "fruwa" pod wodą - do głębokości 60 m - wiosłując (podobnie jak pingwin) swoimi krótkimi i wąskimi skrzydełkami. Po raz kolejny przydaje się ogromny dziób, którym jak łopatą można wykopać stworzonka zakopane w piasku morskiego dna. Można też przytrzymać nim jednocześnie kilka lub kilkanaście rybek. Po schwytaniu pierwszej maskonur przyciska ją językiem do górnej szczęki, a dolną usiłuje schwytać kolejną zdobycz. Rekordzista wsławił się przyniesieniem za jednym razem 62 sztuk.

          Przylot z pokarmem i zmiana partnerów ogrzewających swego jedynaka to okazja do obserwacji jedynego w swoim rodzaju widowiska, zwanego niekiedy karuzelą maskonurów, Szczególnie atrakcyjnie prezentuje się ona w większych koloniach. Kilka razy dziennie 500 1000 lub więcej ptaków zaczyna jednocześnie krążyć nad kolonią. W tym cichym. szaleńczym tańcu (maskonur jest raczej milczkiem) uczestniczą zarówno ptaki powracające z podwodnych łowów i suszące sobie przy okazji zmoczone skrzydła, jak i maskonury zmienione przez nowych dyżurnych w norze.

          Po kolejnych 6-6,5 tygodniach maskonurza młodzież opuszcza nory wędrując drobnymi kroczkami ku morzu. Krok w dorosłe życie jest często krokiem w przepaść i okazją do pierwszego - szybowcowego - lotu z wysokiej skały, kończącego się lądowaniem na powierzchni morza. Odtąd zaczyna się samodzielne borykanie się z przeciwnościami losu, do których - oprócz "klasycznych" drapieżników: sokołów, wydrzyków, dużych mew i innych skrzydlatych pasibrzuchów gustujących w maskonurzym mięsie - dołącza człowiek. Dla mieszkańców Islandii, Wysp Owczych i innych terenów, na których maskonury licznie gniazdują, wędzona pierś tego ptaka (ważącego łącznie z wielkim dziobem i piórami niecałe 0.5 kg) jest cenionym źródłem zwierzęcego białka.

Artykuł został opublikowany w czasopiśmie Poznaj Świat nr 1/1994 (456)


Wygenerowane przez JAlbum 10 & Chameleon | Oprawa: HMS | Gżegżółka | Strona główna